poniedziałek, 21 listopada 2022

Umizgi

Grzybów było w bród: chłopcy biorą krasnolice,

Tyle w pieśniach litewskich sławione lisice,

Co są godłem panieństwa, bo czerw ich nie zjada,

I dziwna, żaden owad na nich nie usiada.

Panienki za wysmukłym gonią borowikiem,

Którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem.

Wszyscy dybią na rydza; ten wzrostem skromniejszy

I mniej sławny w piosenkach, za to najsmaczniejszy,

Czy świeży, czy solony, czy jesiennej pory,

Czy zimą. Ale Wojski zbierał muchomory. 

 

Inne pospólstwo grzybów, pogardzone w braku

Dla szkodliwości albo niedobrego smaku;

Lecz nie są bez użytku: one zwierza pasą

I gniazdem są owadów i gajów okrasą.

Na zielonym obrusie łąk, jako szeregi

Naczyń stołowych sterczą: tu z krągłymi brzegi

Surojadki srebrzyste, żółte i czerwone,

Niby czareczki różnym winem napełnione;

Koźlak, jak przewrócone kubka dno wypukłe,

Lejki, jako szampańskie kieliszki wysmukłe,

Bielaki krągłe, białe, szerokie i płaskie,

Jakby mlekiem nalane filiżanki saskie,

I kulista, czarniawym pyłkiem napełniona

Purchawka, jak pieprzniczka – zaś innych imiona

Znane tylko w zajęczym lub wilczym języku,

Od ludzi nie ochrzczone; a jest ich bez liku.

Ni wilczych, ni zajęczych nikt dotknąć nie raczy,

A kto schyla się ku nim, gdy błąd swój obaczy,

Zagniewany, grzyb złamie albo nogą kopnie;

Tak szpecąc trawę, czyni bardzo nieroztropnie.

Fragment  Pana Tadeusza Księga III


Biuro nieruchomości Kocmyrzów - Luborzyca

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drukarnia Kraków

Drukarnia, wizytówki, kalendarze, Kraków Nowoczesna drukarnia cyfrowa w Krakowie to miejsce, w którym tradycyjne usługi drukarskie łączą si...